09.08.2017 – w żywiole!!!

Dzień się zaczął w zasadzie w nocy, bo był płacz Heli i Laurka przeprowadzka do jej łóżka 🙂 . Koło szóstej oczywiście przyszła do mnie, niedługo później przyszedł i Iwo. Laurek nie przyszedł… :/ A przed siódmą zaczęły się harce na górze, Misia z Iskierką postanowiły się pobawić w rzucanie krzesłami… No spać się nie dało.

Mniejsza z tym, bo o 10-tej pojechaliśmy do parku wodnego na jeziorze!!! Jechaliśmy na dwa auta, bo bus ciągle (już chyba z rok…, ale to dłuuuga historia) w „renowacji”. Trochę miałam stresa, bo musiałam wisieć Laurkowi na ogonie, bo inaczej, to z miejsca traciłam orientację 😉 . Dojechaliśmy (trochę to było kilometrów) 🙂 . Na miejscu poznaliśmy osobiście kilka rodzin zastępczych, które do tej pory znaliśmy z Facebooka 😀 . Bo to była taka „rodzinkowa” atrakcja wakacyjna. Była taka kupa dzieci, że ratownik się za głowę złapał 😉 . Ale oczywiście każdy się zajmował swoimi i gitara grała 🙂 . Przypomniałam sobie jak kocham pływać!!! Matko, tyle lat bez wakacji nad morzem… Ten dzień, mimo że nieludzko męczący (upał i oczy cały czas szeroko otwarte, a ręce cały czas zajęte) bardzo mnie pozytywnie naładował!!! Poznałam osobiście tylu wirtualnych znajomych, z którymi rozumiemy się bez słów 🙂 . I popływałam! Miałam ambicję, żeby skoczyć z dmuchanej wieży, ale -większego niż ambicję- miałam pietra, że nie uda mi się na nią wejść (trzeba się było podciągać na linie). Nie chciałam się zbłaźnić przy takiej ilości dzieci 😉 . Żadna mama zastępcza się tego nie podjęła, więc aż tak się nie wstydzę 😉 .

Urodził mi się też plan na wypad do Bielska 🙂 . Do Krakowa pojedziemy na dwa auta i potem Laurek z dziewczynkami wróci do domu, a ja z maluchami pojadę na kilka dni do mamy 🙂 . Mat z Patem nie są zainteresowani wypadem na memoriał siatkarski. Trochę jestem zdziwiona, bo przecież interesują się sportem, a każdy wyjazd to atrakcja, ale widać dom rodzinny jest ponad wszystko.

Położyłam właśnie maluchy spać. Niby normalnie, ale zastanawiam się jak to będzie, bo drogę powrotną w większej części przespali… Nawet Iwo zasnął w połowie podróży! Hela normalnie wstaje o 14-tej, dziś dopiero przed 16-tą oczka jej się zamknęły, a otworzyły po 17-tej…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s