Pizza raz jeszcze

Pizza często gości na naszym stole. Ale dzisiaj była pizza z innego przepisu, więc zapisuję, bo raz, że nowy przepis, dwa, że nowa metoda wyrastania i trzy – nowy sos. Tzn. sos stary, ale przepisu jeszcze nie podawałam, a jest prosty i pyszny 🙂 .

Ciasto na pizzę zrobiłam wieczorem i zostawiłam na noc w lodówce. Podobno takie długie wyrastanie (wbrew pozorom ciasto drożdżowe potrafi nieźle wyrosnąć w niskiej temperaturze) sprawia, że ciasto jest bardziej elastyczne i łatwiej je ponaciągać w rękach na kształt pizzy 🙂 . Tu są wszystkie sekrety udanej pizzy 😛 . Ja oczywiście robiłam z podwójnej porcji, ale że w Thermisiu to na dwa razy, wiec podaję proporcję pojedynczą:

  • 600 g mąki (najlepsza typ 00, ewentualnie specjalna na pizzę typ 500)
  • 10 g drożdży instant
  • 1 łyżeczka soli
  • 1 łyżeczka cukru
  • 365 ml ciepłej wody
  • 1,5 łyżki oliwy z oliwek

Teraz banalny sos do pizzy (tu porcja podwójna, starcza na dwie duże pizze), trochę zmodyfikowany:

  • 12 łyżeczek keczupu
  • 4 łyżki oliwy z oliwek
  • 4 łyżeczki koncentratu pomidorowego
  • 2 łyżki przyprawy do pizzy
  • sól, pieprz do smaku

Wszystko łyżką wymieszać i po robocie 😀 .

Pomysł stąd.

Oczywiście do gotowej pizzy musi być sos czosnkowy, dla przypomnienia:

  • 6-8 ząbków czosnku
  • 400 ml jogurtu greckiego
  • 3-4 łyżki majonezu
  • 1 łyżka soku z cytryny
  • 1 łyżeczka cukru (albo pół)
  • sól, pieprz do smaku

Czosnek sprasować, wszystko porządnie wybełtać (najlepiej w Thermisiu 😉 ). Sos warto zrobić wcześniej, żeby się dobrze przegryzł 🙂 .

Dodatki na pizzę to wiadomo: co kto lubi. U nas zazwyczaj jest cebula, pieczarki, wędlina, salami i oczywiście ser żółty (już nie tarty, bo wtedy się za bardzo zlepia, tylko krojony na malutkie kawałeczki). Dzisiaj zrobiłam jedną pizzę bez sosu pomidorowego, za to posmarowałam ją oliwą z oliwek, a na wierzch położyłam podduszonego pora z pieczarkami (plus estragon, oregano, sól, pieprz i dwie garści żółtego sera, żeby ładnie połączył pieczarki z porem).

Pizzę piekę w piekarniku nagrzanym maksymalnie (250ºC) przez około 12 minut. Zazwyczaj z termoobiegiem (choć są szkoły, które mówią, że termoobieg wysusza pizzę, ja jednak tego nie czuję), bo robię na dwóch poziomach.

Mniam!!!

 

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s