13.07.2018 – taki piątek

Pierwszy raz w życiu (zdaje mi się) byłam dzisiaj w Łodzi 🙂 . Mieliśmy plan wyjazdu do zoo do Borysewa, ale zniechęciła nas pogoda i wybraliśmy się do Experymentarium w Łodzi 🙂 . I super było (mimo iż ciocia Weronika była odmiennego zdania). Krzywe zwierciadła, układanki, rysowanki, lustra fenickie (matko, zawsze wydawało mi się, że to są „lustra weneckie”), oj, długo by pisać. Było i ciało człowieka z wybebeszonymi wnętrznościami, które układało się samemu. Podeszła do nas pani i zaczęła dzieciakom opowiadać co do czego służy i gdzie jest tego miejsce w ciele. Doszła do typowo damskiej części ciała i mówi, że to są piersi, biust. Na to Iwo gromko: „To są cycki!!!” OMG, kto go tego nauczył? Ja…???

Po Experymentarium poszliśmy do figloparku, gdzie zostawiliśmy większość dzieci na 1,5 godziny. Tak, zostawiłam Helę… Miałam stresa giganta i wiem, że sama bym na taki pomysł nie wpadła. Jednak jestem pod mocnym wpływem Werki…

Popisałabym więcej, ale popękały mi kolejne palce… Poszłam do apteki, ale jedyne co usłyszałam, to było: „Niech pani zmieni dermatologa”. Nie pomogło. Werka wzięła mnie do swojej znajomej apteki i tam dostałam konkretną maść plus poradę moczenia rąk w oleju z pestek winogron. Taka więc się moczę i na razie bardzo cierpię.

Reklamy

6 myśli w temacie “13.07.2018 – taki piątek

    • moim zdaniem takie miejsca są dla dzieci 6+ (w zależności od rozwoju). Hela (3,5) nie była specjalnie zainteresowana, Iwo (5) trochę próbował, ale nie sądzę, żeby mu cokolwiek w głowie zostało 😉 .

      Polubienie

  1. mojemu Szymonowi pękają palce strasznie i schodzi skóra. od dermatologa na dzień dobry dostał steryd a do tego nakaz smarowania najzwyklejsza wazeliną na początek minimum 10 razy dziennie i o dziwo moczenie rąk w nałęczowiance – jak się ie zapominamy pomaga i palce ma piękne ale jak się zapomni to znowu pękają do krwi. u nas to najprawdopodobniej potnica plus niestety kontakt z metalowymi przedmiotami

    Polubienie

    • ja mam jeden wypróbowany krem – Lipobase. ale ostatnio też wazeliny używałam, tylko ona się tak powoli wchłania, a ja ciągle coś robię rękami i mnie to dobija.
      też kiedyś usłyszałam, żebym nie dotykała metalowych rzeczy (sztućce, pieniądze – bardzo fajna sprawa) i detergentów. jak żyć – ja się pytam…?
      poczytam o potnicy, bo nigdy o czymś takim nie słyszałam.

      Polubienie

      • O potnicy usłyszałam po raz pierwszy 1,5 roku temu. A jeśli chodzi o nie dotykanie to według pana dermatologa, najlepiej wtedy umyć ręce i zaraz coś w nie wsmarować. Teraz goniłam Szymona po kilkanaście razy dziennie z kremem i na razie mamy piękne gładkie palce. Ale wiem, że do czasu. Pójdzie do szkoły i znów będziemy się męczyć. Muszę mu chyba zakupić mini żel do mycia rąk i maleńki kremik albo mini wazelinę to może tragedii nie będzie

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s