Włóczka Alize Maxi Flower

Już od pewnej chwili miałam w swoich zasobach włóczkę Alize Maxi Flower. Leżała i cieszyła oko ;). Ale nie za długo… Może nie robi się z niej najłatwiej, bo trzeba przy kwiatkach uważać, żeby znalazły się na dobrej stronie robótki (choć zawsze można potem przeciągać), ale co tam. Włóczka, mimo że ma 25% wełny, jest super milusia, ciepła i do tego oczywiście śliczna. Czytaj dalej

Komin dla Misi

Męczyła mnie Misia, męczyła, aż zabrałam się za komin dla niej :D. Koniecznie różowy. Hm, kurtkę Misia ma ewidentnie czerwoną, więc dodałam jedną skromną czerwoną nitkę do melanżowej różowej i po paru dniach (niestety mogę sobie dziergać tylko jak Helenka śpi pod warunkiem, że akurat nie ma nic ważniejszego do zrobienia, więc dziennie tego nie ma za wiele) mogłam Misi wręczyć upragniony komino-golfiko-otulacz. Czytaj dalej

Golfik-otulacz

Zostały mi dwa motki włóczki Himalaya Combo. Ale że szalików mam już dość dla bliższej i dalszej rodziny, to siadłam i machnęłam takie coś:

otulaczyk

Cieplutki, milutki. Jak nie sprzedam, to dam Misi, bo okropnie jej przypadł do gustu (i twarzy 🙂 ). Jutro robię dla Iwcia, tylko dłużej zejdzie, bo nie mam już takiej grubej włóczki. W użyciu oczywiście drutełko.